‘Cause we’re never confined

Co to jest za pustka? Czemu czuję się taka ograniczona, bez odrobiny skupienia… Nie wiem co się dzieje. Chcę by to się wreszcie zakończyło, ta wewnętrzna walka z samą sobą. Przecież nic mi to nie da. Pora, żeby wszystko potoczyło się inaczej. Tak bardzo chcę, by pewne sprawy uległy radykalnej zmianie, by pewne sytuacje wyglądały inaczej… co zrobić, by wszystko było zgodne z moimi przemyśleniami, decyzjami…
Tak bardzo chcę się zmienić… dla Ciebie…

Turn me on take me for a hard ride

Ciężko zrozumieć co się dzieje. Ciężko jest pojąć, co nami tak naprawdę kieruje. Jakie uczucia, wspomnienia, doświadczenia… o czym myślimy w danej chwili… taka prosta sprawa, a nie jest tak banalna jakby mi się wydawało. Co każdy człowiek myśli, gdy kocha, tęskni, nienawidzi, zdradza, krzywdzi… co sobie myśli człowiek, który rani innych, który sprawia, że na twarzy bliskich pojawia się uśmiech. Co sprawia, że każdy z nas popada w skrajności, których by się nie spodziewał? Tak bardzo mnie to zastanawia, tak bardzo próbuję odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań a nie umiem… nie chcę znajdować odpowiedzi. Łatwiej jest tak, jak jest teraz. Aczkolwiek może nie do końca, jednak ja już się chyba przyzwyczaiłam i nie mam innego wyboru. Chyba właśnie takie życie jest mi pisane

To baby stay, stay for a lifetime
Don’t go away, oh baby be mine
Cause I know I’ll always be loving you
Oh baby stay with me forever
For we were born to be together
‘Cause we are strong
I’ve always believed in you
<3

Tylko parę godzin. Tak bardzo się nie mogę doczekać. Chcę już odpocząć, mieć napady śmiechu&#8230; tak bardzo chcę już Twojej obecności, Ciebie.
 Tak właśnie &lt;3

endless love

Tak bardzo tęsknię, tak bardzo nie mogę się doczekać kiedy wreszcie zobaczę, przytulę, pocałuję… całe szczęście, że ten czas zleciał bardzo szybko.
Nie lubię tylko obaw, które mi towarzyszą… nie lubię nagłej zmiany planu… boję się tego, że coś będzie nie tak, że jakaś decyzja ulegnie zmianie, że zdarzy się coś, co zaważy na wszystkim co się dzieje do tej pory. Tak bardzo się boję…chociaż nie chcę, bo przecież byłoby łatwiej. A co jeśli nigdy nie pozbędę się obaw? Jeśli nigdy nie będę mogła zaufać? Co jeśli te wszystkie myśli zbyt mocno zmienią moje podejście?

And it was called “Yellow.”

To takie dziwne… chyba czuję pewnego rodzaju pustkę, chyba mi czegoś brakuję… nie chciałam, żeby tak się zakończyło to wszystko, nie chciałam Cię stracić, a jednak… pozwoliłam byś wypadł mi z rąk, bo musiałam uszczęśliwiać siebie. Nie chciałam, żeby sytuacja właśnie w ten sposób się potoczyła, chciałam by to ciągle trwało, by nic się nie zmieniło… Ale to nie ja wybieram. Twój świadomy wybór bardzo mnie zabolał. Może na to zasłużyłam? Może to ma być pewnego rodzaju nauczką dla mnie? Nie wiem.. wiem, że żałuję i boli mnie to, że zraniłam kogoś takiego, przecież nie to miałam na celu, za wszelką cenę chciałam tego uniknąć a nie potrafiłam… najwidoczniej tak miało być. problemem jest to, że nie można unikać problemów, nie można się oddalać, to nic nie daje. Pozornie się uśmiechasz, pozornie myślisz, że wszystko jest ok, do dnia, w którym zdasz sobie sprawę, że jednak nie jest. Że odczuwasz pustkę, bo nie ma osoby, z którą mogłeś się pośmiać, powygłupiać… pomimo faktu, że jej obecność Cię bolała. Takie jest życie i nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Żałuję, że niektóre sprawy się tak potoczyły, przecież wszystko mogło wyjść zupełnie inaczej, mogło tak naprawdę nic nie wyjść. Ale wyszło…Mam nadzieję, że nie będzie tak na zawsze… że będziemy w stanie zachowywać się tak jak kiedyś, jak brat z siostrą… nic nie straciłeś…

Tell you I set you apart

Czytając tak bardzo wracam do przeszłości. Piosenki, myśli, które towarzyszyły mi w danej chwili… to co czułam, gdy przelewałam swoje myśli… jest mi to teraz tak dalekie, a jednocześnie bliskie. Wszystkie zapachy, Twoje usta, które ponownie spotkały się z moimi… nigdy nie zapomnę tego uczucia. Gdy przez łzy pocałowałeś mnie, gdy pocałowałeś mnie tak jak nigdy. Nie potoczyło się tak jak chciałam tego na początku… to się potoczyło tak jak powinno. Przeznaczenia nie jesteśmy w stanie uniknąć, chociaż bardzo chcieliśmy.

Jestem bardzo pamiętliwym człowiekiem. Wszystko jestem w stanie odtworzyć, jeśli było dla mnie ważne. Przypomnieć sobie uczucie, przypomnieć sobie myśli, przypomnieć sobie zapach, dźwięk, który wtedy towarzyszył. Te wszystkie drobiazgi. Mam wrażenie, że wiele nas czeka, że ta próba nie była ostatnią, że przed nami ich będzie więcej. Jak to wszystko się potoczy? Jak będzie wyglądało nasze życie za parę lat? Czy nadal będziesz przy mnie? Czy nadal będziemy tworzyć coś wspaniałego, wspólnego? Nie chcę się poddawać, nie chcę też, żebyś Ty to zrobił. Nie zasługujemy na to. Zasługujemy na szczęście, które nie powinno nas opuścić.

I’’m in peace when I’’m in your arms

Jest już coraz bliżej, to przecież tylko parę dni. Z każdą chwilą uświadamiam sobie, że moje uczucia są bardziej dojrzałe, pewne… zdaję sobie sprawę, że wielu rzeczy ni dostrzegałam, albo nie chciałam dostrzegać. Nie muszę się blokować przed wspaniałym uczuciem, muszę korzystać z tego wszystkiego co los mi daje, bo potem mogę tego nie mieć, bo życie jest nieprzewidywalne. Muszę w pełni korzystać ze wszystkich możliwości jakie się przede mną otwierają, muszę się cieszyć życiem, tym co jest teraz. Starać się nie rozpamiętywać tego co było, starać się by wszystko było jak najlepiej. Właśnie tego pragnę, pragnę tej przyszłości przy Tobie. Pamiętam co czułam wspominając… czułam się niczym te aktorki z filmów romantycznych, rozpaczających nad swoim losem, nad tym, że osoba, którą kochają, nie jest przy nich, że coś nie wyszło. Nie chciałam właśnie tak się czuć, nie chciałam by to wszystko pozostało tylko wspomnieniem, chciałam by było teraźniejszością - podświadomie tego właśnie pragnęłam. Potrzebowałam impulsu, który by mi to uświadomił i go znalazłam. Nie wiem jak moje życie wyglądałoby teraz. Czy nadal w mojej głowi pojawiały by się Twoje obrazy, czy nadal bym siedziała w tym wszystkim… nie wiem czy byłabym szczęśliwa. Ale teraz jestem, to jest dla mnie najważniejsze. Teraz czuję, ze mam prawdziwe wsparcie, że mam dwie osoby w jednym, że mam to czego oczekuję, że mam miłość…. miłość, która najwidoczniej jest na tyle silna, że potrafi przetrwać ogromną burze. Wiele się zmieniło od tego czasu. Zaczęłam bardziej racjonalnie myśleć. Widzę, ze nie tylko ja. że zmiana była z obu stron, a to mnie niesamowicie cieszy. I właśnie czegoś takiego potrzebowałam. Miłości, czułości, namiętności, troski… Teraz to wszystko jest znacznie lepsze. Nie chcę tylko znowu popełniać błędów, nie chcę znowu czegoś żałować, ale gdzieś w głębi serca czuję, że tak nie będzie… czuję, że jesteśmy na siebie najwidoczniej skazani i to wszystko co się działo, miało swoją przyczynę. Nic dwa razy się nie zdarza… właśnie. Zastanawiałam się nad tymi słowami i myślałam ” skoro nic nie zdarza się dwa razy, to co ja znowu tutaj robię?”.  Długo nad tym myślałam, aż wreszcie dostrzegłam sens tego wszystkiego. To się nie dzieje drugi raz. Z tamtą chwilą, z tym momentem, w którym Cię zobaczyłam takiego zmizerniałego, zrozumiałam, że to się nie dzieje ponownie, że teraz dzieje się coś zupełnie nowego. To wszystko co się działo potem… wszystko miało na nas wpływ. Każda sekunda, minuta… razem, czy też osobno. Wszystko zaważyło na nas, naszej zmianie. I zaczęliśmy od nowa. Może nie od całkowitego zera… bo tak się chyba nie da… ale zaczęliśmy naprawiać, Ty zacząłeś. Dlatego to się nie dzieje drugi raz. Nie czuję się źle… tak jak to było kiedyś - NIE. Teraz wreszcie mam wrażenie, że “posiadam” to czego tak bardzo pragnęłam przez cały ten okres - Ciebie.

Je veux m’enfuir, que tout recommence

To mnie przerasta… czuję się tak bardzo bezsilna… czemu tak właśnie się dzieje? Czemu zawodzę się akurat w ten sposób? Czemu to właśnie tak wygląda? Czemu nie potrafię wstać, postawić się, krzyknąć, trzasnąć drzwiami… nie pozwalacie mi wyrazić własnego zdania, bynajmniej nie takiego zdania, które jest sprzeczne z waszymi poglądami. To boli jak cholera, ta niemożność, mówienia tego co leży na sercu, niemożność wyrażania samej siebie. Nie chcę tak żyć, chcę żyć zupełnie inaczej. Chcę czuć, ze jestem dorosła, że mogę sama podejmować decyzję, ponosząc ich konsekwencję. Chcę czuć, że żyję, a wy podświadomie mi tego zabraniacie. Jestem bezsilna wobec was, waszego zdania… moje zdanie się liczy dopóki, jest takie jakie wy byście mieli… czy to na tym ma polegać? Do czego macie zamiar doprowadzić takim zachowaniem, co chcecie zyskać? Więcej tracicie niż zyskujecie, a u mnie to już jest na kresie wytrzymałości… nie wiem ile to zniosę…


Touch my hand let me feel it all again

Czułam się taka bardzo zagubiona. Nadal tak jest i to nie zniknie sobie ot tak. Chcę tylko mieć pewność co do niektórych rzeczy, a nie mam… nie mam pewności odnośnie niczego. Wszystko się dzieje tak szybko, jest takie nieprzewidywalne. Boję się, ze w tym tempie po prostu się zatracę, znowu, że nie będą tą kobietą, którą pragnę być. Widzę, że mogę, że coś mi się udaje, ale ile to wszystko potrwa? Czy nie zniknie? Czy nic nie zacznie się psuć? Czy wszystko będzie szło po mojej myśli?
Pragnę szczęścia, szczerości z samą sobą. Chcę czuć, że wszystko do końca jest ok - nie czuję tego. Mam w sobie taką pustkę, którą nie wiem czym zapewnić… nawet nie wiem skąd ona się pojawiła i czy ma sens bycia we mnie. Tak wiele obaw, pytań. A czy odpowiedzi są prawdziwe? Czy naprawdę nie są kłamstwami? Skąd mam wiedzieć, skąd mam mieć pewność, dlaczego mam wierzyć? Jakie mam ku temu podstawy? Zawsze muszę wszystko sobie tak utrudniać?
Czemu osoby, które twierdziły, że będą, że mnie nie zostawią, zawodzą mnie…

I feel this forever

Euforia… coś cudownego, coś czego pragnę do końca życia. Tak… w takim stanie w jakim jestem teraz, chcę być już na zawsze. Chcę czuć tę miłość, chcę ją widzieć. Tak bardzo mi tego brakowało, Ciebie mi brakowało. Te wszystkie wspomnienia… one ciągle były tak realistyczne, tak mi bliskie. Nadal są, ale nie chcę tych złych. Nie umiem opisać tego co się ze mną dzieje teraz, nie umiem znaleźć odpowiednich słów… po prostu, cieszę się z tego wszystkiego, że sprawy się potoczyły tak a nie inaczej.
Miłość przezwycięża wszystko, ale tylko i wyłącznie ta prawdziwa.

One wrong will be all it takes

Nie wiem czy to tak powinno być. Z każdą chwilą moje wątpliwości narastają, a ja się czuję tak jak kiedyś… tak jak obiecałeś, że nie będę się czuła. Nie wiem od czego to jest zależne. Nie chcę takiego funkcjonowania, nie chcę, żeby to znowu tak wyglądało, żeby moje życie było pełne pytań, domysłów, zmartwień. Bym ciągle chodziła zamyślona zastanawiając się co, z czym, do czego, jak… nie chcę zadawać ciągle tych samych zbędnych pytań.
Nie wierzę
Nie ufam
To jest dla mnie największą blokadą, które nie potrafię się pozbyć choćbym chciała. Jeśli próbuję, wracają zdarzenia, które miały miejsce jakiś czas temu. Ciągle te same, wyraźne obrazy. Jakiś obietnic, kłamstw, nie wiadomo czego jeszcze. Ciągle tylko to mam w głowie. OBAWY. Nie umiem się pogodzić z tym, że ludzie się zmieniają, że tak twierdzą. Nie zmiana w taki sposób… to jest dla mnie mało wiarygodne.
I znowu się czuję zagubiona… a myślałam, że po usiłowaniu podjęcia decyzji, wreszcie coś się zmieni, wreszcie będę spokojna, pewna… a teraz jest gorzej, bo nie jestem pewna zupełnie niczego.
Boję się, to jest moim największym wrogiem. Cała ta śmieszna przeszłość. Jednak pewna osoba miała rację - nie da rady zacząć wszystkiego od nowa, wspomnienia będą ciągle nawracały, ciągle będę mówić o tym co było, ciągle będę się bała tego, że wszystko ulegnie jednej, wielkiej powtórce.