Every mistake stung

Źle mi… nawet bardzo. Ból, który czuję, jest wprost okrutny. Nie wiem jak to będzie, nie wiem tak naprawdę nic. Zawodzę się… nie chce tego czuć, mam dosyć tych myśli, mam dosyć obaw, niepewności, cierpienia. Przecież tego wszystkiego miało nie być, miało nie być łez, a co jest?… to co kiedyś? To ma być? Tracę siłę…

I’m in crazy stupid love

Bardzo tęsknię. Niby znajduję pozytywy tego wszystkiego, niby wszystko jest okej… ale ja się tak nie czuję. Co jeśli przyzwyczaję się do tego, że Ciebie nie ma? Co jeśli to stanie się dla mnie codziennością?… W głowie chyba mam pustkę, jest mi ciężko, nie wiem co mam myśleć…Niby jest tak dobrze, niby oczekuję tych dni… ale zauważyłam, że już tak nie odliczam, nie oczekuję… może po prosu powstrzymuję się przed tęsknotą, nie daję upustu emocjom, które by mną zawładnęły?… nie wiem…

I’m crazy for you

Wiem, że jest ciężko, że są sprawy, które nas przerastają… ale nie mogą tego zrobić na dobre. Zazdrość, niepewność, obawy, nie mogą zawładnąć tym co jest między nami, nie mogą tego zmienić i zaprzepaścić. Ciężko jest ciągle patrzeć racjonalnie, może czasami odrobina optymizmu by się przydała? Może czasami warto zburzyć ten mur, który sama sobie buduję?

Tak mocno kocham <3

I’m here without you baby

Tak bardzo tęsknię, tak bardzo mi źle z tym, że nie ma Ciebie obok. Wolałabym, żebyś był przy mnie, cały czas… z drugiej strony pewnie wiele się nauczymy oboje przez ten czas, który mam nadzieję, że zleci jak najszybciej. Już pragnę Cię przytulić, dotknąć, pocałować, śmiać się razem z Tobą, oglądać filmy, wydurniać się.

Chciałabym, żeby była zima… żebyśmy poszli na spacer i jak małe dzieci się wygłupiali, nie patrząc na to, że już jesteśmy dorośli. Każdy z kolejnych 6 miesięcy będzie dla nas niesamowicie ciężką próbą, jeśli ją przejdziemy, zdołamy dać sobie radę już ze wszystkim. W końcu nikt nie powiedział, że będzie łatwo, a świadomość, że z każdym rankiem, czeka mnie ich coraz mniej… aż sprawia, że chce mi się wstawać. Gdy pomyślę, że każdy miesiąc będzie nas przybliżał do TEGO miesiąca, to chcę czekać, bo warto…

I tak siedząc w Twojej bluzie przed laptopem, sama w domu, popijając mocną kawę, myślę o przyszłości, w której widzę Ciebie. I nie mogę się tego wszystkiego już doczekać. Nie mogę się doczekać każdego dnia, w końcu to będzie już tylko bliżej niż dalej.

It must be true love

Tak bardzo chciałam być dorosła, więc mam to czego chciałam. W życiu w końcu nie można być egoistom, wobec ludzie, których się kocha. Niektóre decyzje, które podejmuję, nie mogą być korzystne tylko dla mnie. Trzeba schować do kieszeni te zbędne emocje i pomyśleć o tym co będzie później. Na tę chwilę nadal nie uważam, że dam radę, nadal się tego boję… ale to nie zależy ode mnie. W końcu to nie jest moje życie, tylko życie drugiego człowieka, który sam wie co będzie dla niego najlepsze. Moim obowiązkiem jest wspieranie, dążenie do tego, żeby wszystko potoczyło się jak najlepiej, żebyśmy oboje dali sobie radę. To nie jest proste… oczywiście, że nie jest proste, bo łzy same mi się cisną do oczu na tę myśl, ale coś kosztem czegoś. Muszę się wykazać tą dorosłością, której tak bardzo chciałam. Na pewno będzie ciężko…ale kto da radę jak nie my?

Goes on, and on, and on…

To, że się boję jest nieuniknione… ciągle będą miała jakieś obawy, ciągle w moich oczach będzie dostrzegalny nieokreślony strach… to jeszcze będzie przez dłuższy czas, nie wiem ile, ale będzie. Staram się z całych sił, ale czasami ich mi po prostu brakuje i boję się tego, że gdy znowu uwierzę, ponownie się zawiodę i będę ubolewała nad tym, że wierząc, byłam głupia. To głupie… tak, wiem o tym, każdy by mi to powiedział, nawet ja sama jestem w stanie to dostrzec, ale niestety…miłość jest jak wzburzone morze i to dosłownie. Fale są piękne, dopóki nie wciągną, rozbijając o brzeg…

Solamente para ti

To już jest zupełnie inne życie, życie, które mnie zaskakuje każdego dnia. Moje podejście, to co mówię, myślę, to wszystko co się dzieje W niektórych momentach odnoszę wrażenie, że źle postępuję, że moje decyzje nie są zgodne z tym co sobie postanowiłaś, z tym, że postanowiłam sobie, że będą kobietą silną, niezależną, myślącą głównie o sobie. Nie wiem gdzie to zniknęło, w którym momencie, w którym momencie znowu zaczęłam się angażować tak bardzo, że ciężko mi zrezygnować. Nie wiem kiedy to się stało, nie wiem czy to dobrze, czy źle, nie wiem czy tak powinno być. Boję się bardzo tego, że się ponownie rozczaruję, i wbrew pozorom nie przywyknęłam do tego, nie lubię zawodzić się na ludziach, których kocham, którzy są dla mnie ważni. Nienawidzę, gdy kłamstwo goni kolejne i kolejne…kolejne… i tak w kółko, bez jakiejkolwiek przerwy. Czasami było by o wiele łatwiej, gdybym potrafiła wyobrażać sobie życie bez pewnych osób, gdybym byłą egoistkom, która nie patrzy nawet na uczucia innych osób. Ale po co tak żyć? Może dla tych chwil, które wywołują uśmiech na twarzy jest potrzeba, żeby walczyć o to wszystko. Może ta miłość jest taką potęgą, której nic nie jest w stanie zniszczyć. To uczucie, które jest na tyle silne… może to jest kwintesencja tego wszystkiego… może to jest odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania… MIŁOŚĆ.

I’m never letting go

Z upływem czasu zdaję sobie sprawę, jak moje życie się zmienia. Że rok temu, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Jestem tak bardzo pamiętliwa… potrafię wrócić uczuciami do tego co czułam wtedy… co czułam czytając, myśląc, rozmawiając… co czułam będąc z Tobą. Ciekawe jak będzie teraz? Jak będą wyglądały nasze wakacje… jakie wspomnienia ze sobą przywieziemy. Mimowolnie bardzo chciałabym wrócić do tego miejsca co w zeszłym roku… tyle niesamowitych wspomnień, pierwsze wspólne wakacje, pierwszy tak naprawdę wspólnie spędzony czas, bez nikogo… sami, bez zbędnego nadzoru osób trzecich. Tylko i wyłącznie z uśmiechem na twarzy wspominam to wszystko, każdą chwilę, sekundę przy Tobie. One miały dla mnie ogromne znaczenie… niesamowicie ważne było dla mnie to, co się będzie działo następnego dnia… a teraz? Teraz staram się żyć chwilą, bo nie wiem co się będzie działo jutro, za dwa dni… nie mogę myśleć tak przyszłościowo. Tak wiele się nauczyliśmy, w tak krótkim czasie. Zdaliśmy sobie sprawę z rzeczy, które były dla nas błahe, a teraz nie są. Mam nadzieję, że wszystkie lekcje, przez które ostatnio przechodziliśmy nie były marnymi lekcjami, że oboje potrafimy dobrze odczytywać znaki, że oboje jesteśmy do końca świadomi tego wszystkiego co się dzieje, tego, że potrafimy krzywdzić drugą osobę. Musimy być świadomi konsekwencji jakie nas czekają. Przecież nie każdy jest idealny, oboje popełniliśmy wiele błędów, ale najważniejsze jest to, żebyśmy nigdy więcej nie chcieli ich popełniać, bo to tak naprawdę do niczego nie doprowadzi jeśli będziemy ciągle i ciągle i ciągle wracać do tego samego, nie zamykając danych rozdziałów. To do niczego nie doprowadzi

It’s dangerous to fall in love

To uczucie zabiera wszystko i przeistacza na coś nowego. W pewnych sytuacjach mam wrażenie, że moje myślenie ulega dużej zmianie, że to co kiedyś wydawało mi się paradoksalne, dzisiaj wydaje się być jakąś codziennością, czymś zupełnie normalnym… Nie wiem czy właśnie tak powinno być. Mam wrażenie, że na nowo oddaję się temu uczuciu cała, że angażuję się całą sobą, że chcę tego… no właśnie… ale nie wiem czy chcę tego do końca…nie mam żadnej pewności…

Please&#8230; stay&#8230;

Life had broken my heart, my spirit

Nie wiem co mam robić. Każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. Teraz jestem zagubiona i to tak konkretnie. Pozornie jest nawet ok… nawet czasami zdarza mi się o tym zapomnieć. Na chwilę… to takie piękne chwile, gdy o tym nie myślę… dlaczego wszystko musi wracać w takim razie do normy? Myślałam, że takiego rodzaju etapy mamy już za sobą, że wszystkie TE rozmowy już nie powrócą, że będzie ok… tymczasem siedzę, sama… nie wiem co się dzieje, nie wiem nic… czuję się samotna, czuję się jakbym znowu nie była sobą, mam wrażenie, że to się nie zmieniło… nie wiem co myśleć o tym wszystkim, jak dać sobie radę, jak się podnieść. Przecież byłam taka silna… ale Ty jesteś tą słabością, tą słabością, której nie umiem się pozbyć… nie umiem…

it’s so hard to be strong

Ja nie daję sobie rady. To mnie przerasta, to wszystko co się dzieje teraz… mam dosyć tego, nie chcę właśnie tak się czuć, nie chcę żeby tak było ciągle. A Ty nic nie robisz… wręcz przeciwnie, uciekasz, uwalniasz się, a ja? A ja siedzę pod kloszem, z którego nie mogę wyjść…
chcę pomocy, jej właśnie potrzebuję